Poniższa fotorelacja ilustruje proces budowy prostego w swej formie, szybkiego w budowie, glinianego pieca kopułowego do wypieku chleba, pizzy lub dowolnych innych potraw. Piec został zbudowany podczas warsztatów zduńskich w lipcu 2014 roku we wsi Pogórska Wola koło Tarnowa. Założeniem i wyzwaniem było, aby cała konstrukcja (łącznie z postumentem) została wzniesiona z najprostszych, naturalnych lub odpadowych materiałów (bez posiłkowania się zaprawami cementowymi) i aby w całości wszystko nadawało się do recyklingu. Materiały pozyskaliśmy lokalnie, prawie całkiem za darmo (wyjątek stanowiły używane cegły szamotowe), a ich rozpiętość ograniczała się do gliny, piasku, słomy, wody, gruzu, gałęzi, butelek i kilku cegieł szamotowych. To była szybka budowa (wszystko trwało niespełna dwa dni) i wyśmienita zabawa dla kilku osób.
Budowę zaczęliśmy od ustawienia prostego użebrowania fundamentu z gałęzi. Pionowe kołki są mocno wbite w piaszczystą ziemię.

Gęsty płotek z gałęzi oblepiamy COB-em od wewnątrz i z zewnątrz. COB jest znaną i powszechnie stosowaną w budownictwie naturalnym mieszanką gliny, piasku i słomy. Po wyschnięciu jest mocny, twardy i stabilny.

Tak wygląda zakończony proces wzmacniania gałęzi COB-em.

Następnie wypełniamy środek różnego rodzaju dostępnym na miejscu gruzem, żwirem, piachem itp.

Gruz jest potrzebny na wagę złota 🙂

Każdą kolejną cienką warstwę mieszanki gruzu, żwiru i piasku starannie ubijamy.


Gdy osiągniemy odpowiednią wysokość poziomujemy płaszczyznę…

… i układamy butelki, które będą nam służyły jako warstwa izolacyjna dla podłogi pieca.

Butelki przysypujemy cienką warstwą piasku, tak aby je tylko zakryć, po czym układamy cegły szamotowe.

Jeżeli cegły szamotowe są stare i mają ukruszone krawędzie, możemy ubytki uzupełnić zaprawą zduńską (glina z piaskiem w odpowiednich proporcjach), wciskając ją w szczeliny.

W wiaderku moczymy piasek z którego następnie będziemy formować kształt pieca.

W taki sam sposób budowane są zamki z piasku na bałtyckich plażach 🙂

Szerokość wejścia powinna wynosić 2/3 szerokości pieca jeśli jest on zbliżony do okręgu. Wysokość wejścia powinna wynosić 2/3 wysokości kopuły pieca.

Ostatnie dopieszczanie kształtu.

W międzyczasie na boku przygotowujemy składniki do warstwy akumulacyjnej (glina, piasek, trochę sieczki).

Nożna mieszarko-ugniatarka poszła w ruch 🙂

Mieszanka gliny piasku i sieczki przeznaczona na masę akumulacyjną pieca powinna być dość gęsta, inaczej trudno będzie nadać piecu właściwy kształt i zachować odpowiednią grubość tej masy (przynajmniej 6-7 cm).

Na piaskową formę pieca zaczynamy nakładać mokre gazety.

Najlepiej jest położyć od 3 do 4 warstw mokrych gazet. Gazety będą oddzielać piaskową formę od glinianej masy. Gdy gliniana masa stężeje, łatwiej będzie nam wybrać piasek ze środka kopuły.

Lepimy kulki lub wałki z wyrobionej już glinianej masy akumulacyjnej…

… i obkładamy glinianą masą cały piec.

Nakładając kolejne kulki lub wałki dociskamy je i uklepujemy jednocześnie z góry i z dołu, tak aby spoiny złączyły się ze sobą i aby masa stała się jednolitą powierzchnią.

Udało nam się uformować cały piec i dobrze nakryć go folią, dosłownie na kilka chwil przed zerwaniem się gwałtownej ulewy.

Drugiego dnia pozostało już tylko nałożyć na piec warstwę izolacyjną z gliny lekkiej (duża ilość słomy zanurzonej i starannie obtoczonej mieszanką gliny z piaskiem o konsystencji śmietany). [4 kolejne zdjęcia]




Nakładanie warstwy izolacyjne jest zakończone.

A tak wygląda piec po wygładzeniu go mokrą ręką…

Teraz pozostaje poczekać około tygodnia lub dwóch, wyjąć ze środka piasek (gazety są granicą), wyjąć gazety, następnie poczekać kolejne dwa tygodnie aż piec porządnie przeschnie, po czym można powoli rozpalać w piecu pierwszy ogień.


